Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 674 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

"citta che muore"

poniedziałek, 14 kwietnia 2008 10:19
Skocz do komentarzy

Co u nas nowego? Wybory. Od kilku miesięcy trwała intensywna kampania, niewiele odbiegająca od tego, co znamy z Polski. Inaczej, natomiast, przebiega samo głosowanie z tego względu, chociażby, że trwa dłużej. Wszystko odbywa się na terenie szkół, w związku z czym mamy teraz, po wczorajszym głosowaniu, aż trzy dni wolne od szkoły i przedszkola (będą tak długo liczyć głosy? sprzątać?)

Generalnie, nastroje tu są podobne, jak w Polsce przed wyborami, chociaż odnoszę wrażenie, że jednak trochę bardziej jeszcze obchodzi to wszystko ludzi młodych. W piątek, przy okazji polskiej szkoły, byłam w samym centrum miasta, był to ostatni dzień przed ciszą wyborczą, wszędzie pochody, demonstracje, wiece. Do domu wracałyśmy o pół godziny dłużej z powodu gigantycznych korków. (czyli, bagatela, półtorej godziny).

A w autobusie zgorzkniały nieco starszy pan, patrząc na plakaty wyborcze, przy których autobus stał już dziesięć minut, zauważył ironicznie: jacy oni wszyscy pięknie uśmiechnięci, psia krew! I wywołał w tym burzliwą dyskusję, w której wzięli ochoczo udział prawie wszyscy pasażerowie, ze skromnym wyjątkiem niżej podpisanej.

Dzieci się cieszą z wolnych dni, najbardziej u nas Janeczka, oczywiście.

 

A wczoraj spędziliśmy bardzo miło niedzielę, z gatunku tych zaskakujących nas tu niedziel, gdy wszystko układa się zadziwiająco harmonijnie, słonko świeci, wokół piękne rzeczy do patrzenia, smaczne do jedzenia, nawet dzieci przystopowały z marudzeniem. Byliśmy na wycieczce z naszymi włoskim znajomymi (mieliśmy jechać z jednym, ale okazało się, że było nas w sumie siedemnaście osób, co też tutaj jest charakterystyczne). Pojechaliśmy do Civita di Bagnoregio, "umierającego miasta" ("la citta, che muore"). Jest to stare, średniowieczne miasteczko, położone na stale erodującej skale, praktycznie prawie już nie zamieszkałe, za wyjątkiem nielicznych artystów i innych ryzykantów. Ze światem łączy je mostek, wiodący z pobliskiego Bagnoregio, dokąd przeprowadziła się większość ludności. Kiedyś urodził się tu św. Bonawentura, ale jego dom runął już w przepaść, pozostały tylko schody... Miasteczko jest rzeczywiście bardzo malownicze, wrażenie robi rozległy widok na okolicę, góry, a wszystko już zielono-świeżo-wiosenne. Kwitną bzy i glicynie, fioletowe kaskady o niezwykle intensywnym zapachu.

 

 

 

 

Zasadniczym punktem programu dla naszych znajomych okazało się zjedzenie obiadu w zaprzyjaźnionej trattorii, czyli gospodzie. Tego typu miejsca serwują zwykle domowe jedzenie bardzo dobrej, domowej jakości, a przy tym nie są zbyt drogie i pretensjonalne, jak restauracje nastawione na turystów. Swoją drogą, Włosi podróżują raczej niewiele, a jeśli im już się to przydarzy, zapamiętują głównie co i gdzie dobrego zjedli.

 "Florencja? Byłem tam ostatnio. - I co? - Świetnie zjadłem! - A gdzie, gdzie?"

Tego typu dialogi można czasem usłyszeć. Także i nasi znajomi, którzy opowiedzieli nam jako pierwsi o Bagnoregio, zapewnili zaraz pośpiesznie, że tam można dobrze zjeść. I rzeczywiście. Ja jadłam makaron w sosie truflowym (pierwszy raz w życiu) i sałatkę. No i wino, jednak w ilości pozwalajacej prowadzić samochód, niestety...

A gdyby Wam się zateskniło nagle do klimatów śródziemnomorskich i włoskiej kuchni, podam przepis na bardzo smaczną i prostą SAŁATKĘ RZYMSKĄ

potrzebne będzie:

-140 g pomidorów suszonych, w oliwie (waga po odsączeniu, oliwę zachować)

-20 g bazylii świeżej, grubo posiekanej

-20 g natki, jw.

-1łyżka odsączonych kaparów

-1 łyżka octu balsamicznego

-1 ząbek czosnku grubo posiekany

-ew. oliwa z oliwek

-pieprz, sól

-mieszanka sałat (rukola, liscie szpinaku, kędzierzawa....)

-500 g mozzarelli wędzonej, pokrojonej w plastry

1. Zmiksować pomidory suszone, bazylię, pietruszkę, kapary, ocet, czosnek razem z oliwą z pomidorów na gładką masę.

2. Liście sałat rozłożyć na talerzach, polać dressingiem (dodając ewentualnie jeszcze oliwę - Włosi by dodali), na wierzchu ułożyć plastry mozzarelli. I podać. (porcja, mniej więcej, na cztery osoby)

(ja użyłam mozzarelli świeżej, którą bardziej lubię, niż wędzoną)

Smacznego!

 

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 18 kwietnia 2008 13:52

    Olu, wracamy w sierpniu, ale będziemy na wakacjach, nasze mieszkanie jeszcze będzie wtedy zajęte, no i tzreba trochę odpoczać po tej Italii...:-)
    Więc do Warszawy przyjedziemy pod koniec sierpnia jakoś.
    A dressing smaczny, zachęcam,
    Przy okazji uzupełnię, ze mnie też interesuje jedzenie, ale nie WYŁĄCZNIE :-)
    A.

    autor agnieszka

    blog: nauboczu.bloog.pl

  • dodano: 18 kwietnia 2008 12:14

    Ten dressing jest mi chyba pisany ;) Kiedyś Ola Q. mi go polecała. Wtedy nie zrobiłam, ale jakoś mi chodził po głowie. Teraz mam u Ciebie dokładny przepis :)
    Ja też jak gdzieś jadę, to zwracam uwagę gdzie można dobrze zjeść.
    Przeprowadzamy się między połową maja a połową czerwca. Wszystko zależy od tego kiedy bank przyzna naszym kupcom kredyt. A kiedy Wy wracacie? Na koniec wakacji?

    autor ola.cruz

  • dodano: 15 kwietnia 2008 14:47

    Hej, witam, dziękuję za komentarze! Erozja rzecz względna, ale przemyślę, może się jej nie bać? Kris, zajrzałam na Forum, jest OK, ale wiesz, ja juz nie taka znowu młodzież, trzydziecha za pasem... Aniu, a ja coraz więcej też zaczynam ich rozumieć, czasem tylko zdziwię się odruchowo, ale są rzeczy, które mnie szokowały na początku, a teraz...

    autor agnieszka

    blog: nauboczu.bloog.pl

  • dodano: 15 kwietnia 2008 10:00

    A ja dobrze rozumiem Włochów z tym jedzeniem:) pozdrawiam A.

    autor atur

  • dodano: 14 kwietnia 2008 23:27

    no więc mi by się właśnie taka erozja bardzo podobała! I żeby tak sobie leżeć i patrzeć, jak ci na przykład odpada jeden palec u nogi i już nie wszędzie pobiegniesz...

    autor igello

  • dodano: 14 kwietnia 2008 21:09

    Niesamowite to miasteczko!!! Przywodzi mi na myśl czytanego właśnie przeze mnie "Czarnoksiężnika z archipelagu"Ursuli le Guin. Sceneria rodem z książek fantasy.

    autor karinko

    blog: myslimojepotargane.blox.pl

  • dodano: 14 kwietnia 2008 12:34

    to ze fajny to wiadmo nie od dzis..., ale w takim miasteczku to fajne musza byc widoczki przez okno :), fajnie tam musi byc zyc i poddawac sie nieusatnnej erozji,,, hmmm

    autor jj

  • dodano: 14 kwietnia 2008 10:27

    Hej.. naprawdę świetny blog... nic dodać nic ująć ;) ukłon w Twoją stronę.. :) będę wdzięczny jeśli wpadniesz do nas na forum Młodzieżowe ;) spróbuj, może Tobie też się spodoba ;)

    autor kris2020

    blog: www.pogadam.rlz.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  31 305  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 31305

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl